Trucizna na patelni: czym grozi spożywanie rafinowanych olejów roślinnych?

  • 3730

    Oleje roślinne z pierwszego tłoczenia i tłoczenia na zimno to skoncentrowana dawka dobroczynnych składników: witamin A i E, polifenoli o potężnym działaniu antyoksydacyjnym, fitosteroli, obniżających wchłanianie „złego” cholesterolu w przewodzie pokarmowym, oraz innych cennych substancji, takich jak niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe. Biologicznie aktywne oleje dziewicze są więc ważnym i wartościowym pokarmem w naszej diecie w przeciwieństwie do olejów rafinowanych, które są produktami czysto chemicznymi.

    Rafinacja zmienia w sposób niebezpieczny właściwości oleju dziewiczego, zamieniając go w bezużyteczny, a co gorsza, szkodliwy dla zdrowia fabrykat. Rafinowane oleje roślinne są źródłem licznych, powszechnie występujących dziś chorób.

    Rafinacja to proces w najwyższym stopniu chemiczny

    Aby wydobyć z nasion jak najwięcej tłuszczu, surowiec poddawany jest działaniu bardzo wysokich temperatur – od 180°C do 240°C. Poza tłoczeniem na gorąco na skalę przemysłową stosowane są rozpuszczalniki ropopochodne, które wyciągają pozostałości oleju z wytłoków. Najczęściej stosowany jest heksan.

    Rafinacja zmienia profil kwasów tłuszczowych

    Po ekstrakcji, czyli poddaniu wytłoków działaniu rozpuszczalnika, następuje wielostopniowy proces rafinacji, którego wynikiem jest stabilny produkt z długą datą przydatności do spożycia. Na rafinację składają się liczne zabiegi mechaniczne, a zwłaszcza chemiczne, w tym odwanianie i bielenie, którym towarzyszą bardzo wysokie temperatury i niekorzystne przemiany chemiczne.

    Oddziaływanie na olej chemikaliami i wysoką temperaturą sprawia, że finalny produkt ma niewiele wspólnego z tłuszczami, w jakie obfituje pierwotny surowiec. Dotyczy to zwłaszcza nienasyconych kwasów tłuszczowych.

    Nienasycone kwasy tłuszczowe są wyjątkowo niestabilne i wysoka temperatura radykalnie zmienia ich metabolizm, aktywność biologiczną i wpływ na nasze zdrowie. Szczególne niebezpieczeństwo stwarzają oleje utwardzone, powstałe poprzez przyłączenie do nich atomu wodoru, oraz oleje utlenione, szkodliwe zwłaszcza w kontekście przemian rodnikowych zachodzących na poziomie komórkowym. Spożywanie utlenionych kwasów tłuszczonych stwarza też idealne środowisko do rozwoju miażdżycy.

    Prawdziwy olej jest otrzymywany z pierwszego tłoczenia na zimno. Jego pozyskiwanie odbywa się w niskiej temperaturze – poniżej 50°C z uwzględnieniem dodatkowego ciepła, które wytwarza się podczas tłoczenia. Tylko taki olej jest żywym produktem dostarczającym niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych.

    Jakie produkty zawierają oleje rafinowane?

    Każdy zakupiony przez nas produkt wysoko przetworzony będzie zawierał oleje rafinowane. Dlatego wystrzegajmy się gotowych wyrobów cukierniczych i ciastkarskich, wszelkich kupnych słodyczy i przekąsek, gotowych płatków śniadaniowych, sosów i dań, które wystarczy podgrzać, produktów o obniżonej zawartości tłuszczu i – oczywiście – samych olejów produkowanych na skalę przemysłową.

    Szkodliwe skutki rafinacji

    Oleje rafinowane to produkty uśmiercone, pozbawione wszelkich składników niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu, odnowy komórek i tkanek oraz funkcji kognitywnych. Wszystkie te oleje, jak i ich pochodne, powinny zostać raz na zawsze usunięte z naszego jadłospisu.

    Oleje rafinowane zwiększają poziom złego cholesterolu, a co za tym idzie ryzyko rozwoju chorób układu krążenia, podczas gdy pierwotny surowiec, który posłużył do ich wyrobu jest źródłem zdrowych kwasów tłuszczowych, regulujących poziom cholesterolu.

    Co więcej naturalne nienasycone kwasy tłuszczowe występują w konfiguracji „cis” i sprzyjają naszemu zdrowiu, a pod wpływem temperatury czy rafinacji zmieniają właściwości biochemiczne i przechodzą w formę „trans”, bardzo szkodliwą dla organizmu.

    Należy więc spożywać tylko oleje nierafinowane z pierwszego tłoczenia. I pod żadnym pozorem nie wolno ich podgrzewać, aby nie uruchomić kaskady niepożądanych przemian, w wyniku których stają się trucizną.

    Autor:Justyna Jarmułowicz

    Skomentuj