Medycyna energetyczna: jak podnieść poziom swoich wibracji?

  • 3720

    Każda istota ludzka wibruje z właściwą dla siebie częstotliwością, która z reguły współgra z częstotliwością drgań Ziemi. Zaobserwowano, że wraz ze spadkiem częstotliwości drgań organizmu jednostka jest bardziej podatna na różne choroby. Co dziś wiadomo na temat tego zjawiska?

    Całe nasze ciało składa się z energii. Każda komórka jest wibrującym mini obwodem elektrycznym, jak wykazał niespełna sto lat temu w swoich znamienitych pracach Georges Lakhovsky. Błony komórkowe posiadają dwa ładunki – ujemny w środku i dodatni na zewnątrz. Są one wynikiem różnicy w stężeniu minerałów (sodu i potasu) pomiędzy środowiskiem wewnętrznym i zewnętrznym. Wartość wspomnianych ładunków elektrycznych jest bardzo wysoka: rzędu 106 mV. Uśredniona wartość drgań wszystkich komórek ciała daje ogólny poziom wibracji człowieka.

    Skala Bovisa a stan zdrowia

    Uważa się, że gwarancją zachowania dobrego zdrowia jest utrzymanie wibracji na poziomie od 7000 do 9000 jednostek Bovisa, który można odczytać z pomocą radiestety. Niektórzy osiągają rekordową wartość 9500, a nawet 10 000 jednostek Bovisa. Tak wysokie wibracje mogą prowadzić do nadmiernej ekscytacji bądź otwierać umysł i świadomość na inne wymiary.

    Niestety częściej obserwuje się u ludzi spadek częstotliwości wibracyjnej. Wiąże się to z niezrównoważonym trybem życia, który jest nam tak dobrze znany. Winne są stres, przetworzona żywność, mała ilość ruchu, płytki oddech, tytoń, narkotyki. Nie bez znaczenia są też negatywne myśli na temat siebie samego i innych, zakłócenia geobiologiczne miejsc, w których na co dzień przebywamy, sztuczne pola elektromagnetyczne. Wszystko to wypompowuje z nas lub powoduje, że wytracamy energię.

    Gdy poziom wibracji spada poniżej 6000 jednostek Bovisa, organizm staje się podatny na choroby. Każdej chorobie odpowiada właściwy mu poziom wibracji. Im niższy, tym większe zagrożenie stwarza choroba. Gdy poziom wibracji organizmu oscyluje w granicach 6000 jednostek Bovisa, jesteśmy zmęczeni i narażeni na infekcje. Człowiek zaczyna wówczas wibrować z częstotliwością, z jaką wibrują drobnoustroje, „przyciągając” je do siebie na zasadzie rezonansu.

    Spadek poziomu wibracji odpowiada niektórym chorobom. Na przykład w przypadku depresji witalność spada do 5700 jednostek Bovisa; przy reumatyzmie człowiek wibruje na poziomie 5200, a przy stwardnieniu rozsianym – na poziomie 4500 jednostek. Wibracje chorych na raka spadają do 2500 jednostek, a chorych na AIDS do 2000 jednostek.

    Im niższy poziom wibracji, tym poważniejsza choroba.

    Jak wejść na wyższy poziom wibracji?

    W przypadku choroby jedną z pierwszych rzeczy, jaką należy uczynić, jest podniesienie poziomu wibracji osoby chorej. Z pomocą może przyjść oczywiście terapeuta, który zacznie dodawać energii, nie mniej ważne w danej sytuacji jest jednak zaangażowanie osoby chorej. W tym celu musi ona postarać się o to, by:

    1) spożywać żywność ekologiczną, świeżą, sezonową, krajową, najlepiej surową bądź poddaną minimalnej obróbce termicznej. Żywność ekologiczna wibruje bowiem na poziomie od 9000 do 10 000 jednostek Bovisa, podczas gdy żywność konwencjonalna, pochodząca z upraw przemysłowych oscyluje pomiędzy 6000 a 7000 jednostek. Zatem pierwsza dostarcza energii, zaś druga pobiera ją na potrzeby trawienia.

    2) pić doenergetyzowaną wodę. W tym celu można zastosować magnetyzer lub dolać nieco soku z ekologicznej cytryny. Wodę można zamieszać (wstrząsając butelką lub używając miksera). Można też wystawić szklaną butelkę z wodą na działanie słońca, włożyć do niej szungit albo postawić obok muszelki św. Jakuba. Tak, właśnie tak….

    3) oddychać zjonizowanym powietrzem, który w naturalnych warunkach występuje nad morzem, w wysokich górach i przy wodospadach. W mieszkaniach możemy używać lamp solnych.

    4) regularnie wykonywać ćwiczenia fizyczne, ruszać się, tańczyć do rytmicznej muzyki.

    5) przebywać w miejscach o wysokim poziomie wibracyjnym. Dotyczy to zwłaszcza miejsc, w których spędzamy większość naszego czasu, a więc sypialni, miejsca pracy i wypoczynku, kuchni. Warto zasięgnąć opinii geobiologa, jeśli w domu czujemy się zmęczeni. Dom powinien być też właściwie nasłoneczniony, w związku z czym należy zadbać o przestronne okna.

    Sposobem na podniesienie własnych wibracji jest też odsunięcie od siebie negatywnych myśli, wybieranie myśli wyrosłych z miłości, empatii i potrzeby dzielenia się z innymi.

    Mitochondria – fabryka energii dla naszych komórek

    Nasz poziom wibracji zależy też od czynników w stu procentach biologicznych, spośród których nadrzędną rolę odgrywają mitochondria. Mitochondrium to niewielkie organellum obecne w każdej komórce. Jest odpowiedzialne za produkcję, magazynowanie i rozprowadzanie energii niezbędnej do prawidłowego funkcjonowania komórek.

    Liczba mitochondriów w komórce zależy od jej zapotrzebowania energetycznego. Są zatem bardziej liczne w komórkach, w których zachodzą intensywne procesy metaboliczne. Na przykład komórki mięśnia sercowego, które pracują bez ustanku, zawierają kilka tysięcy mitochondriów.

    Mitochondria wykorzystują tlen, którym oddychamy do produkcji energii niezbędnej do prawidłowego funkcjonowania komórek. W czasie tego procesu, zwanego oddychaniem mitochondrialnym, utleniają się tłuszcze i cukry, wytwarzając energię, która jest magazynowana w mitochondriach pod postacią trifosforanu adenozyny (ATP).

    Niestety w procesie oddychania komórkowego powstają też wolne rodniki, stanowiące od 2% do 10% ogółu energii wytwarzanej przez mitochondria…

    ATP – cząsteczka energii

    Kiedy komórka potrzebuje energii, rozbija cząsteczkę ATP na cząsteczkę difosforanu adenozyny i cząsteczkę fosforanu. To właśnie ów rozpad dostarcza energii. Nasze rezerwy ATP są mało znaczące i szybko ulegają wyczerpaniu. Komórki muszą więc stale pracować nad odbudową cząsteczek ATP, co wymaga energii, której dostarczają nasze mitochondria…

    Produkcja energii przez mitochondria jest jednak niemożliwa bez jednoczesnej produkcji odpadów, tzn. wolnych rodników. Te wysoce reaktywne cząsteczki są w stanie zniszczyć wszystko wokół siebie: błony, białka, witaminy, przenośniki, receptory, a nade wszystko geny. Dlatego wolne rodniki muszą być w miarę możliwości neutralizowane, a wyrządzane przez nie szkody – naprawiane. Te operacje wymagają obecności antyoksydantów. Zapotrzebowanie na nie jest tym większe, im bardziej intensywna przemiana materii.

    Badania pokazują, że produkcja energii przez mitochondria spowalnia po 35. roku życia. Z upływem czasu wolne rodniki upośledzają coraz bardziej funkcjonowanie mitochondriów, które produkują coraz mniej energii i coraz więcej odpadów. Tworzy się błędne koło… To tłumaczy, dlaczego z wiekiem mamy coraz mniej energii. Osłabienie mitochondriów to główna przyczyna procesu starzenia się, dla którego charakterystyczny jest brak witalności zarówno fizycznej, jak i umysłowej.

    Dysfunkcja mitochondriów

    Dysfunkcja mitochondriów może objawiać się wielorako, gdyż prawie wszystkie nasze komórki potrzebują energii, żeby wykonywać swoją pracę: komórki serca i komórki mięśniowe potrzebują jej, aby się kurczyć, komórki wątroby – aby nas oczyszczać, komórki mózgu – aby zapamiętywać.

    Jednak pierwszą i najczęstszą oznaką słabości mitochondrialnej jest zmęczenie. Jest to zmęczenie dość specyficzne w tym sensie, że nie ma związku z brakiem snu, czy niewłaściwą higieną życia. Jest ono właśnie związane z dysfunkcją mitochondriów. Spowodowany nią brak witalności można zaobserwować zarówno na poziomie fizycznym, jak i umysłowym, gdyż witalność jest definiowana jako stopień aktywności fizycznej i umysłowej, który wynika z energii dostępnej na poziomie komórek, zwłaszcza mięśniowych i nerwowych.

    Żeby zwiększyć naszą produkcję energii, nie wystarczy, że zadbamy o odpowiednią podaż paliwa, tzn. cukrów i tłuszczów. Muszą one jeszcze zostać przetransportowane do mitochondriów, które z pomocą odpowiedniej ilości enzymów wyprodukują z nich ATP. Trzeba też zadbać o właściwy poziom przeciwutleniaczy niezbędnych do eliminacji wolnych rodników – wrogów mitochondriów. Na szczęście możemy się wspomóc naturalnymi substancjami, żeby znacząco usprawnić ten proces.

    1) Trifosforan adenozyny (ATP). Produkcja ATP spada wraz z wiekiem. Jego suplementacja odbudowuje rezerwy energii na poziomie komórkowym, przynosząc ulgę osobom zmęczonym, ale też wszystkim pacjentom cierpiącym na choroby przewlekłe. Możemy go znaleźć na stronach kulturystycznych, lepiej jednak zaopatrzyć się w D-Rybozę, która jest prekursorem ATP.

    2) Kwas alfa-liponowy. Z wielu badań wynika, że suplementacja kwasem alfa-liponowym poprawia funkcjonowanie mitochondriów dzięki lepszemu wykorzystaniu przez te organella glukozy i tlenu, co przekłada się na wzrost syntezy ATP.

    3) Koenzym Q10. Jest obecny w mitochondriach wszystkich naszych komórek i odgrywa nadrzędną rolę w produkcji energii. Decydując się na jego suplementację, wybierajmy ubichinol – zredukowaną i lepiej przyswajalną formę koenzymu Q10.

    4) Glutation zredukowany. Chroni mitochondria przed stresem oksydacyjnym, spowalniając proces starzenia się organizmu.

    5) Dysmutaza nadtlenkowa (SOD). Jest nadrzędnym przeciwutleniaczem na poziomie mitochondrialnym.

    6) Acetyl L-Karnityna. Jest biologicznie aktywna formą karnityny, usprawnia transport cukrów i tłuszczów do mitochondriów.

    7) Witaminy B2 (ryboflawina) i B3 (niacyna). Są kofaktorami niezbędnymi do właściwego przebiegu oddychania komórkowego.

    Aby podnieść poziom energii, można sięgnąć po jeden lub kilka suplementów z powyższej listy (rekomenduje się zwłaszcza D-Rybozę i ubichinol).

    Autor: Justyna Jarmułowicz

    Skomentuj